Historia pewnej "świtezianki"
Przydatne artykuły:
Long Distance Phone Cards |
masowa wysyłka sms |
wysyłka smsów
Pamiętamy balladę o świteziance, Adama Mickiewicza? Moja historia opowiada o bardzo podobnej sytuacji. Kiedyś, będąc małą dziewczynką , co roku w wakacje jeździłam do babci na wieś. Była to mała miejscowość, w okolicach miasta Opoczno. Przepiękne okolice, wkoło lasy, stawy i łąki, kamienne mosty kolejowe, strumyki, pasące się zwierzęta, stara polska wieś. Niedaleko chaty moich dziadków płynął strumień, aby przejść na drugą stronę do lasu, przechodziło się przez drewnianą kładkę [ która z resztą straszyła, była tak stara, że strach było postawić stopę.] Na skraju lasu, zaraz za kładką był mały stawik, właściwie powiedziałabym, że to było bardziej bajorko, obrośnięte liliami wodnymi, wysoką trawą i strasznie zamulone, nawet krowy nie chciały pić z niego wody. Mój dziadek opowiedział mi kiedyś pewną historię związaną z tym miejscem. Ponoć kiedyś ten stawik był bardzo czysty i zadbany, gdy przychodziło lato można było się w nim kąpać, trzeba było jednak uważać, bo był bardzo głęboki. Ponoć utopiła się w nim kiedyś pewna młoda dziewczyna, od tego momentu czasami widywano ją nad tym bajorkiem, jak przez mgłę. Ponoć czasami stawała nad stawikiem wpatrywała się w wodę, a później znikała.
Warte uwagi:
Zastrzeżenie logo, znaku firmy |
opony |
zespoły na wesele